Dziennik pokładowy 07.05.2020

Jutro, a spoglądając na zegarek - to dziś miejmy nadzieję wyruszę w drugą trasę tego sezonu. Wczoraj (przedwczoraj) udało się zebrać w sobie i pomimo niesprzyjającej pogody ''poszedłem na rower'' i przejechałem pierwsze kilometry w siodle. Wyszło ich stosunkowo dużo, nie spodziewałem się:) Wyszło ponad 71 km ale wg Stravy nie byłem w Chełmie:)

Komentarze